
Niektórzy nierzetelni płatnicy wcale nie przejmują się groźbą umieszczenia ich danych w Krajowym Rejestrze Długów. Wobec tego typu ostrzeżeń dalej stosują swoje zwykłe wykręty. Tymczasem ich podejście nie jest chyba przemyślane - możliwe, że nie zdają sobie sprawy z konsekwencji, jakie może ściągnąć na nich Krajowy Rejestr Długów. Z jego usług korzystają przede wszystkim banki, firmy leasingowe, operatorzy usług telekomunikacyjnych, dostawcy telewizji satelitarnej i kablówki oraz osoby fizyczne (w ich przypadku każdy dostęp jest płatny). Ponieważ dane dłużnika zostają w KRD nawet na 10 lat, kara taka może się okazać niezwykle uciążliwa. Utrudni to bowiem prowadzenie interesów, uniemożliwi zakupy na raty oraz branie kredytów. Dlatego wszyscy dłużnicy wobec groźby umieszczenia informacji o nich w KRD powinni poważnie zastanowić się nad uregulowaniem zaległości.