
Dla większości dłużników kwestią najwyższej wagi jest dyskrecja. Nie chcą, by rozeszła się wieść, że nie wywiązują się ze zobowiązań. Boją się utraty dobrego imienia. Tymczasem dochodzenie należności zazwyczaj wiąże się z obrotem danymi osobowymi i ogólnie informacjami gospodarczymi (zwłaszcza gdy wierzyciel powierza sprawę komornikowi). Przepisy prawa nie zezwalają na dowolne przekazywanie tego typu danych. Obawa przed samowolą komorników sądowych dotyczy także sposobu korzystania z informacji gospodarczych oraz udostępniania ich osobom trzecim. Nie jest to jednak uzasadnione, ponieważ komornik jest zobowiązany do zachowania tajemnicy o wszystkim, czego dowie się w ramach wykonywanych czynności. Tajemnica ta obowiązuje go nawet wtedy, gdy komornik zostanie odwołany ze stanowiska. Powinno to dawać dłużnikom solidne poczucie bezpieczeństwa.